Dwie mają głos, ale trzecia niejedno widziała, więc nie ma co jej lekceważyć.
Najpierw chcieliśmy, by jedno napisało o drugim, a drugie, naturalną koleją rzeczy, o pierwszym. Ale to groziło sytuacją, w której zostanie ujawnione, że ktoś (czysto hipotetycznie rzecz jasna) nie zmywa naczyń czy lubi leżeć na kanapie. Ostatecznie każdy napisał o sobie. I o tym drugim zresztą też.
Tutaj piszę ja, Franek, jak widzę siebie, Misię i pomysł tej opowieści. Opowieści, z założenia, dwugłosowej.
Franek o Misi
Misia jest królową pierwszego wrażenia, a na przeszkodzie nie staje jej z pewnością imię.
